piątek, 6 listopada 2026
Warszawa 7°CEUR 4,39USD 3,93

Paczek z Chin w Polsce ubyło z 4 mln do 1,8 mln miesięcznie

Według danych przytaczanych przez media liczba paczek z Chin w Polsce spadła po wprowadzeniu unijnych opłat z ponad 4 mln miesięcznie do około 1,8 mln we wrześniu. Od 1 listopada obowiązuje kolejna opłata, a platformy przenoszą część wysyłek do magazynów w Europie.

2 min czytania
Kartonowe paczki przygotowane do wysyłki w magazynie
Fot. Rohit Choudhari / Unsplash

Liczba paczek z Chin trafiających do Polski wyraźnie spadła od wprowadzenia unijnych opłat. Jak podaje „Rzeczpospolita”, na początku roku miesięcznie przekraczała 4 mln sztuk, w sierpniu spadła do 2 mln, a we wrześniu do 1,8 mln. Z kolei Ministerstwo Finansów, według odpowiedzi udzielonych Polskiej Agencji Prasowej i przytoczonych przez Forsal, podało, że w czerwcu zgłoszeń celnych dotyczących takich przesyłek było 4,24 mln, a w lipcu około 2,1 mln. Źródła podają więc inne miesiące i wartości, ale kierunek jest ten sam.

Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda mówił PAP, że według statystyk Komisji Europejskiej suma przesyłek o wartości do 150 euro w krajach, które były największymi odbiorcami tanich towarów z Chin, zmniejszyła się blisko o połowę. Jak przekazał, w Polsce liczba zgłoszeń spadła o 50 proc., a w liczbie pozycji towarowych o 75 proc.

Jakie opłaty obowiązują

Od 1 lipca przesyłki o wartości do 150 euro objęto ryczałtowym cłem w wysokości 3 euro za pozycję towarową. Od 1 listopada 2026 r. obowiązuje dodatkowa opłata manipulacyjna (union handling fee) w wysokości 2 euro. Jak wylicza Interia, łącznie daje to 5 euro, czyli około 22 zł, za pozycję w zgłoszeniu celnym. Opłata dotyczy każdej podpozycji taryfowej, więc przy zamówieniu obejmującym na przykład odzież i elektronikę może być naliczana osobno dla każdej grupy.

Pełna reforma celna UE ma wejść w życie 1 lipca 2028 r. i wtedy zniknie zwolnienie dla paczek do 150 euro. Forsal podaje, że nowa opłata ma charakter przejściowy i będzie obowiązywać do 1 lipca 2028 r., z możliwością przedłużenia.

Jak reagują platformy i rynek

Chińskie platformy przenoszą część wysyłek do europejskich magazynów. Opłat nie ma, jeśli towar trafia do konsumenta z jednego z takich magazynów, w które inwestują Temu, AliExpress czy Shein. „Rzeczpospolita” podaje, że Shein zainwestował w 2026 r. 500 mln euro w Polsce w rozbudowę centrum pod Wrocławiem. Damian Siusta z Postis ocenia, że dodatkowa opłata zapewne pogłębi spadki.

Strona chińska reaguje ostrożnie. Rzeczniczka resortu handlu Huang Ling mówiła o potrzebie „rozwagi” i wyraziła nadzieję na korzystne warunki współpracy w handlu elektronicznym. Z badania UCE Research dla „Rzeczpospolitej”, przeprowadzonego na grupie ponad 800 konsumentów, wynika, że 79,7 proc. kupujących w Polsce nie zniechęciło się do zakupów na chińskich platformach mimo nowych opłat.

Co to oznacza dla firm

Dla polskich sklepów internetowych spadek liczby tanich paczek z Chin może oznaczać mniejszą presję cenową ze strony zagranicznych platform. Jak zauważa Patrycja Sass-Staniszewska z Izby Gospodarki Elektronicznej, potrzebna jest sprawna egzekucja przepisów wobec chińskich dostawców, tak by spełniali takie same wymogi jak europejscy sprzedawcy. Według Bartosza Sawickiego z Meest Transfer platformy będą zwiększać wartość koszyka i konsolidować zamówienia. Mniejsi sprzedawcy mają mieć trudniej, a Adam Zając z Alsendo zwraca uwagę, że wraz ze zmniejszaniem się przewagi cenowej coraz większego znaczenia nabiera obsługa po zakupie, czyli szybkość dostawy, wybór metody odbioru i prosty zwrot.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Handel

wszystkie →