piątek, 6 listopada 2026
Warszawa 7°CEUR 4,39USD 3,93

Glapiński: stopy mogą pójść w górę. Od stycznia wszystko zależy od cen energii i rządu

Prezes NBP mówi, że RPP jest gotowa do działania, a w styczniu stopy mogą zostać podniesione. Inflacja w październiku spadła do 3,5 proc., ale wygaśnięcie programów osłonowych może ją znów podbić.

2 min czytania
Budynek banku centralnego z kolumnami
Fot. Alice Juana / Unsplash

Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Podczas czwartkowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński powiedział jednak wprost, że bank centralny boi się, iż stopy trzeba będzie podwyższyć. Jak podaje Bankier.pl, nie przesądzono ani o samej podwyżce, ani o tym, czy byłaby jednorazowa, czy otwierałaby cykl zaostrzania polityki pieniężnej.

Według wstępnego odczytu, inflacja CPI w październiku spadła do 3,5 proc., czyli wróciła w pasmo odchyleń od celu NBP. Glapiński ocenił to jako bardzo dobrą wiadomość. Podkreślał jednak, że nie oznacza to końca podwyższonej inflacji. Jak mówił, wahania CPI w ostatnich miesiącach w dużej mierze wynikały z decyzji regulacyjnych na rynku paliw, a w październiku ceny ropy ponownie wzrosły, choć w ostatnich dniach uległy pewnej korekcie.

Co może podbić inflację w przyszłym roku

Najwięcej uwagi prezes poświęcił programom osłonowym. Jak tłumaczył, jeśli programy takie jak Ceny Paliwa Niżej wygasną, inflacja może przekroczyć 4 proc. Pokazał projekcję NBP, w której przy zakończeniu takich działań w przyszłym roku CPI wzrasta powyżej tego poziomu. Centralna prognoza zakłada inflację 3,15 proc. w 2026 r. i 4,20 proc. w 2027 r., wobec 2,75 proc. i 2,2 proc. w prognozach z lipca. Jak zaznaczył Glapiński, nie wiadomo jeszcze, jakie będą działania osłonowe rządu w styczniu ani jakie będą ceny energii na światowych rynkach.

Prezes wskazał także na rosnące ceny gazu w Europie, które według niego są 2,5 raza wyższe niż na początku roku. Zwrócił uwagę na żywność: wzrost cen gazu przenosi się na nawozy, a te na ceny żywności. Niepokojący jest też rosnący wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI).

Co to oznacza dla firm

Dla przedsiębiorców dobrą wiadomością jest, według prezesa, ograniczona możliwość przerzucania wyższych kosztów na ceny. Osłabiony popyt i silna konkurencja utrudniają podnoszenie cen. Dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw utrzymuje się poniżej 6 proc., a z badań wynika, że w firmach nie narasta presja płacowa. Glapiński zaznaczył też, że konsumpcja, która była motorem wzrostu PKB, osłabła. Dla kredytobiorców oznacza to, że koszt pieniądza na razie nie rośnie, ale perspektywa podwyżek stóp jest realna.

Co dalej

Prezes NBP zapowiedział, że kluczowy będzie listopad. Według niego bank centralny musi unikać zarówno przedwczesnej reakcji, jak i zbyt późnej. Wskazał też, że w grudniu RPP rzadko podejmuje decyzje o zmianie stóp. Ocenił, że nastawienie w RPP jest jastrzębie, choć, jak mówił, jastrzębie i gołębie w radzie dyskutują spokojnie. Nie martwi go też osłabienie złotego, bo interweniuje tylko przy zbyt gwałtownych zmianach kursu.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Gospodarka

wszystkie →