piątek, 6 listopada 2026
Warszawa 7°CEUR 4,39USD 3,93

Spółki AI tanieją na całym świecie. Najgorszy scenariusz: 30 proc. spadku w USA

Nasdaq 100 stracił w czwartek około 6 proc., a w piątek mocno spadały azjatyckie giełdy, m.in. Kospi i Nikkei. Według TS Lombard przy załamaniu handlu AI amerykański rynek może stracić co najmniej 30 proc.

3 min czytania
Ekran z notowaniami giełdowymi na czerwono
Fot. Tyler Prahm / Unsplash

Wyprzedaż akcji spółek związanych ze sztuczną inteligencją objęła w ostatnich dniach giełdy po obu stronach Pacyfiku. Jak podaje Business Insider Polska, w czwartek indeks Nasdaq 100 spadł o 6,4 proc., a najmocniej traciły firmy produkujące chipy. Indeks SOX, skupiający spółki półprzewodnikowe, stracił w jednej sesji 12,5 proc., a w ciągu pięciu sesji łącznie 22 proc. Rzeczpospolita podaje z kolei, że Nasdaq Composite tąpnął o 5,5 proc., a S&P 500 o 4,4 proc.

Piątkowa sesja w Azji również była słaba. Według Rzeczpospolitej japoński Nikkei 225 i południowokoreański Kospi traciły po około 6 proc., a Nikkei od szczytu z tego roku oddał ponad 20 proc., co oznacza wejście w rynek niedźwiedzia. Puls Biznesu informuje, że Kospi w trakcie sesji spadł o 8,8 proc., a zakończył dzień na poziomie 5059,69 pkt. Od czerwcowego szczytu indeks stracił ponad 44 proc., a jego kapitalizacja zmniejszyła się o około 1,7 bln dolarów, według danych Bloomberga cytowanych przez ten portal.

Dlaczego rynek zareagował tak gwałtownie

Rzeczpospolita wiąże przecenę przede wszystkim z wynikiem wyborów połówkowych w USA. Inwestorzy obawiają się, że Partia Demokratyczna będzie forsować przepisy uderzające w sektor AI. Senator Bernie Sanders wzywał na platformie X do „ogólnokrajowego moratorium na centra danych”. Według sondażu CNBC cytowanego przez Rzeczpospolitą 56 proc. wyborców uznało kwestię AI i centrów danych za kluczową lub ważną przy wyborze.

Business Insider zwraca uwagę, że część problemów wynikała też z samej branży. Wśród nich wymienia się zbyt wysokie wyceny, wątpliwości co do zwrotu z ogromnych wydatków na AI oraz obawy o spowolnienie budowy centrów danych. Analityk DI Xelion Michał Kozak szacuje, że nowe ograniczenia mogłyby opóźnić około 30 proc. projektów centrów danych planowanych na 2028 r.

Co mówią eksperci

Dario Perkins z TS Lombard napisał, że jeśli handel związany z AI się załamie, amerykański rynek może stracić co najmniej 30 proc. David Rosenberg zwraca uwagę, że budowa centrów danych napędzała znaczną część wzrostu PKB w USA. Diane Swonk z KPMG przygotowała dwa scenariusze: w pierwszym rynki się chwieją, ale bez głębszego kryzysu, w drugim dochodzi do rynku niedźwiedzia i pęknięcia bańki AI.

Nie wszyscy są jednak pesymistami. David Bahnsen z The Bahnsen Group uważa, że spadek nie jest okazją do zakupów, bo wyceny technologii nadal są zbyt wysokie, a jego firma unika tego sektora. Mohamed El-Erian przyznaje z kolei, że jest przekonany do sektora technologicznego, ale uważa, że trzeba było skorygować sposób jego wdrażania.

Co to oznacza dla firm i inwestorów

Dla inwestorów oznacza to większą zmienność i pytanie, czy wyprzedaż jest początkiem dłuższego trendu spadkowego, czy korektą. Dla firm, które planują inwestycje w centra danych lub infrastrukturę AI, istotne jest ryzyko opóźnień i zmian regulacyjnych w USA. Nie wiadomo jeszcze, jak potoczy się sytuacja, bo część analityków ostrzega przed skrajnymi scenariuszami, a inni widzą w nich przesadę.

W Warszawie WIG20 otworzył sesję w piątek spadkiem o 1,5 proc. Business Insider podaje, że najmocniej traciły akcje Orlenu, które spadały o prawie 4 proc. po wynikach za III kwartał. EBITDA LIFO wyniosła 12 mld 967 mln zł wobec prognozowanych około 15,2 mld zł, a zysk netto 5 mld 581 mln zł wobec oczekiwanych 7,3 mld zł.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Finanse

wszystkie →