Wall Street w popłochu po wyborach w USA. Nasdaq traci 5,5 proc., najgorzej od kwietnia 2025
Główne indeksy w USA zanotowały w czwartek najgorszy dzień od wiosny 2025 roku. Inwestorzy uciekają z akcji spółek technologicznych, obawiając się regulacji dla centrów danych po zwycięstwie Demokratów w Kongresie.
Główne amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły czwartkową sesję najgorzej od wiosny 2025 roku. Według danych przytaczanych przez RMF24 Dow Jones spadł o 3,44 proc., S&P 500 o 4,36 proc., a Nasdaq Composite o 5,52 proc. Rzeczpospolita podaje nieco inne wartości z zamknięcia: Dow Jones minus 3,4 proc., S&P 500 minus 4,4 proc., Nasdaq minus 5,5 proc. Różnice wynikają najpewniej z momentu pomiaru, bo money.pl podawał spadki z godziny 19 czasu polskiego.
Dlaczego inwestorzy uciekają
Powodem paniki jest zwycięstwo Demokratów w wyborach do obu izb Kongresu oraz w kluczowych wyborach gubernatorskich. Jak wskazują źródła, inwestorzy obawiają się, że nowa większość zaostrzy nadzór nad branżą sztucznej inteligencji. Dochodzą do tego wątpliwości co do ogromnych wydatków i zadłużenia firm technologicznych oraz możliwość spowolnienia budowy centrów danych w stanach rządzonych przez Demokratów.
RMF24 wskazuje, że wypowiedzi polityków tej partii, m.in. senatora Berniego Sandersa, który zaproponował krajowe moratorium na rozbudowę centrów danych, dodatkowo podsyciły strach. Money.pl przytacza z kolei opinię Jakuba Rochlitza z eToro, według którego rynek na nowo wycenia oczekiwania dotyczące wzrostu we wszystkich sektorach.
Przecena z technologii przeszła na resztę rynku
Według Rzeczpospolitej indeks spółek półprzewodnikowych Philadelphia Semiconductor Index stracił ponad 12 proc. Akcje Nvidii spadły o 9,3 proc., Qualcommu o 9,5 proc., a Arm Holdings o 13,1 proc. RMF24 podaje, że Qualcomm stracił 10 proc. mimo dobrej sprzedaży w trzecim kwartale, a fundusz iShares Semiconductor ponad 10 proc. Bloomberg, cytowany przez money.pl, opisuje, że w pewnym momencie wszystkie 11 sektorów indeksu S&P 500 znalazło się na minusie.
Spadki objęły też inne branże. RMF24 wymienia Caterpillar, JP Morgan, Boeinga i Nike. Według RMF24 nieznacznie więcej osób zgłosiło się po zasiłek dla bezrobotnych, niż oczekiwali prognostycy, a ropa naftowa zyskiwała po kilka procent.
Co to oznacza dla firm i inwestorów
Dla przedsiębiorców i inwestorów kluczowe jest to, czy przecena jest początkiem dłuższej korekty. Publicysta portalu Puls Biznesu pisze, że obawia się pierwszej nerwowej reakcji rynku. Cytowany przez niego prof. Krzysztof Borowski ocenia, że na wskaźnikach widać sygnał sprzedaży, a dla indeksu S&P 500 istnieje zagrożenie formacji szczytowej. Dodaje, że wybicie w dół otworzyłoby drogę niżej, choć to „kawał drogi”. Autor zwraca też uwagę na kurs dolara do złotego, który rośnie, a według niego zwykle źle wpływa na apetyt zagranicznych inwestorów na polskie akcje.
Wyprzedaż ma znaczenie także dla firm produkcyjnych i dostawców sprzętu dla centrów danych, bo to właśnie rozbudowa tej infrastruktury napędza popyt na chipy. Źródła nie podają jednak, jak długo potrwa przecena ani czy wpłynie na inwestycje konkretnych przedsiębiorstw.
Europejskie indeksy również straciły w czwartek. Według money.pl Euro Stoxx 50 spadł o 0,55 proc., DAX o 0,43 proc., a FTSE o 0,4 proc. Jedynie francuski CAC 40 zyskał 0,34 proc.