Glapiński: "Boimy się, że trzeba będzie te stopy podwyższyć". Podwyżka po Nowym Roku możliwa
Prezes NBP nie wyklucza podwyżki stóp procentowych już w styczniu 2027 r. Według niego decyzja zależy od cen surowców energetycznych i od działań rządu, takich jak przedłużenie programu CPN.
Rada Polityki Pieniężnej na listopadowym posiedzeniu utrzymała stopy procentowe bez zmian. Główna stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75 proc. Jak podają Bankier.pl i Forsal, to właśnie po tym posiedzeniu, jak ocenił prezes Adam Glapiński, nad decyzją na styczeń pojawił się „duży znak zapytania”.
Glapiński na czwartkowej konferencji powiedział, że nastawienie członków RPP jest wyraźnie jastrzębie. Z jego słów wynika, że bank centralny obawia się konieczności podniesienia stóp. Zaznaczył jednak, że nie jest przesądzone, czy taka decyzja w ogóle zapadnie, ani czy miałaby być jednorazowa, czy otworzyłaby cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Według Puls Biznesu prawdopodobieństwo podwyżki rośnie, ale to, jak przekazał prezes NBP, zależy głównie od decyzji rządu dotyczących dalszych losów programu CPN.
Dwa czynniki, które przesądzą
Prezes NBP wskazał dwie kluczowe kwestie. Pierwsza to sytuacja na światowych rynkach surowców energetycznych. Druga to krajowe działania regulacyjne, które wpływają na ceny energii i paliw. Jak podkreślił, RPP ocenia przede wszystkim ostateczny wpływ tych czynników na inflację, a nie koszty, jakie ponosi budżet w związku z mechanizmami osłonowymi. Glapiński dodał też, że bank centralny nie obawia się spóźnionej reakcji. Jego zdaniem decyzje podejmuje się z wyprzedzeniem, bo polityka pieniężna opiera się na projekcjach sięgających dwóch lat.
Inną ocenę przedstawia Piotr Bielski z banku Erste, cytowany przez Bankier.pl. Jego zdaniem są duże szanse na uniknięcie podwyżek. Jeśli ceny surowców pozostaną korzystne, a rząd skutecznie ograniczy wzrost cen paliw i energii po 1 stycznia 2027 r., inflacja w pierwszym kwartale wzrośnie tylko nieznacznie powyżej 4 proc. r/r. Według analityka Erste w takim scenariuszu zacieśnienie byłoby zbędne. Gdyby jednak inflacja zbliżyła się do 5 proc., Bielski ocenia, że podwyżka mogłaby wynieść najwyżej 2 × 25 pb.
Co to oznacza dla firm i kredytobiorców
Dla przedsiębiorców i kredytobiorców kluczowe jest to, że stopy od marca nie były w tym roku obniżane ponownie, a RPP obniżyła je tylko raz, o 0,25 pkt proc. Jeśli RPP podniesie stopy, koszt kredytów, także firmowych, może wzrosnąć. Według Glapińskiego to, jak potoczy się sprawa, zależy od cen paliw i energii oraz od tego, czy rząd przedłuży programy ograniczające koszty dla gospodarstw domowych. Wpływ na ceny ropy może mieć też rozwój wydobycia w Wenezueli, choć według prezesa NBP nie będzie on widoczny w najbliższych latach.